archeoologia, paleologia, antropologia - rozważania laika
niedziela, 29 października 2006
Mali wrogowie wielkich dinozaurów
onet.pl, 28.10.2006r.
Chociaż dinozaury władały lądami i morzami 75 mln lat temu, ale nawet one padały ofiarą najmniejszych z najmniejszych, pasożytów jelitowych - informują naukowcy amerykańscy.
Wyjątkowo dobrze zachowana skamieniałość dinozaura kaczodziobego, jaką wykopano w Montanie, pozwoliła szczegółowo obejrzeć wnętrzności zwierzęcia. Są tam obecne ślady, mogące stanowić dowód na obecność pasożytów jelitowych za życia dinozaura - ogłosili naukowcy z University of Colorado w Boulder na spotkaniu Geological Society of America w Filadelfii.
We wnętrznościach dinozaura naukowcy zliczyli ponad 200 podejrzanych śladów po pasożytach. Były to najprawdopodobniej niewielkie bezkręgowce, kształtem podobne do pijawek lub do zakażających dziś zwierzęta glist - mówi geolog, Karen Chin.
"Zwykle dowody na oddziaływania pomiędzy dinozaurami a bezkręgowcami dotyczą owadów" - podkreśla Chin. Tym razem jednak jest inaczej.
Z reguły martwe zwierzę przyciąga wielu padlinożerców, lecz ten okaz był raczej nietknięty. Padlina najwyraźniej została przysypana, nim zdążyła się rozłożyć. Dlatego naukowcy wnioskują, że pasożyty mogły żyć wewnątrz zwierzęcia już wtedy, kiedy ono umierało.
Dinozaury kaczodziobe były roślinożerne. Osiągały do 15 m długości i ważyły do trzech ton.
W jelitach tej skamieniałości, którą naukowcy przezwali "Leonardo", zachowały się także przeżute rośliny. Pomaga to naukowcom ustalić, czym żywiły się te zwierzęta.

uzupełnienie
dinozaury kaczodziobe (Hadrosauridae)


ryc. dinosaurus.net
piątek, 27 października 2006
Rzeki (zmieniają kierunek) - Amazonka

Amazonka płynęła w odwrotnym kierunku
25.10.2006r.podaje WP.pl (za BBC)

Amazonka, najdłuższa rzeka świata, płynęła kiedyś z Atlantyku do Pacyfiku, czyli w przeciwnym kierunku niż teraz – tak wynika z najnowszych badań.
Skały osadowe w środkowej części Ameryki Południowej zawierają dawne cząstki minerałów, które muszą pochodzić ze wschodniej części kontynentu. - To oznacza, że ok. 145-65 mln lat temu Amazonka płynęła ze wschodu na zachód – powiedział geolog Russell Mapes. Naukowiec przedstawi swoje odkrycia na konferencji geologów w Filadelfii.
Wiek skał w Ameryce Południowej różni się na zachodzie i na wschodzie. Skały sprzed 2,5 mld lat zostały znalezione we wschodniej części kontynentu. Na wskutek nieustających zmian geologicznych w Andach, w zachodniej części, skały są znacznie młodsze.
Amazonkę bada NASA wykorzystując satelity

zobacz też inne ogólnodostępne zdjęcia rzeki
Jeśli Amazonka płynęłaby cały czas na wschód, tak jak to się dzieje teraz, znacznie młodsze minerały zostałyby znalezione w osadach, ponieważ zostałyby zmyte z Andów. – Nie zauważyliśmy tam żadnych takich minerałów - powiedział naukowiec. Russell Mapes wytłumaczył też, że osady wschodniego pochodzenia zostały zmyte z terenów górskich, który powstały w okresie Kredy, kiedy się rozdzieliły płyty tektoniczne Ameryki Południowej i Afryki.

czwartek, 26 października 2006
Nowe dowody na wczesne udomowienie konia
onet.pl, 26.10.2006

W trakcie ostatnich prac na stanowisku Krasnyj Jar w Kazachstanie amerykańscy badacze odnaleźli kolejne dowody na wczesne udomowienie konia w tym regionie.Tym razem odkryli związki fosforu pochodzące prawdopodobnie z końskich odchodów wewnątrz pozostałości zagrody - informuje serwis internetowy "EurekAlert".
Ostatnie znalezisko członków amerykańskiej misji badawczej w północnym Kazachstanie jest już kolejnym śladem wczesnego udomowienia konia w tym regionie. W trakcie prac przeprowadzonych 4 lata temu archeolodzy natknęli się na całe szkielety końskie, które mogą świadczyć o istnieniu hodowli oraz ślady tłuszczu z końskiego mleka na fragmencie ceramiki. W ostatnim sezonie pośród pozostałości ok. 160 chat archeolodzy odnaleźli ślady konstrukcji przypominającej zagrodę dla zwierząt. Ziemia wewnątrz zagrody jest wyjątkowo bogata w związki fosforu. Zdaniem badaczy przyczyną takiego składu chemicznego może być wieloletnia obecność końskich odchodów w tym miejscu.
Krasnyj Jar jest stanowiskiem należącym do kultury Botai - mieszkańców euroazjatyckich stepów. Ważna rola jaką pełniły konie w tej kulturze jest niepodważalna, jednak wykazanie, że były to zwierzęta udomowione, jest bardzo trudnym zadaniem dla archeozoologów.
Dotychczas nie znaleziono żadnego fragmentu uprzęży, co nie dziwi badaczy ze względu na rzadkie użycie metalu przez mieszkańców stepów. Oporządzenie koni było zapewne wykonane z rzemieni i skór, które nie zachowały się do czasów obecnych.
Archeolodzy pracujący pod kierownictwem dr Sandry Olsen z Muzeum Historii Naturalnej Carnegie w Pittsburghu natrafili na ślad kolisto ułożonych dołów posłupowych w trakcie szczegółowych badań anomalii elektrycznych i magnetycznych powierzchni stanowiska. Analiza porównawcza ziemi wykazała, że zawartość fosforu jest dziesięciokrotnie większa wewnątrz zagrody w porównaniu do tej spoza ogrodzenia.
"Niezbitym dowodem będzie odnalezienie cząstek tłuszczu lub lipidów bezpośrednio powiązanych z odchodami końskimi w glebie" - powiedziała dr Olsen.
Zdaniem amerykańskiej badaczki istnieje również wiele pośrednich dowodów na udomowienie koni przez członków kultury Botai. Zakładanie całorocznych osad składających się z setek chat w klimacie kontynentalnym nie byłoby możliwe bez źródła wysokobiałkowego pożywienia, jakim prawdopodobnie było mięso i mleko koni.
Archeolodzy znaleźli również wiele śladów, które świadczą o tym, że członkowie kultury Botai transportowali na duże odległości duże i ciężkie przedmioty, takie jak głazy, czaszki zwierząt. Zdaniem amerykańskich specjalistów, również to nie byłoby możliwe bez wykorzystania koni jako zwierząt jucznych.
Zagroda, na której pozostałości natknęli się archeolodzy w Krasnym Jarze, powstała ok. 5600 lat temu. Nie jest to więc najwcześniejszy ślad udomowienia konia na świecie. Za pierwsze miejsce domestyfikacji tego gatunku uważa się ukraińską Derejewkę, gdzie odnaleziono charakterystycznie starte zęby końskie, prawdopodobnie na skutek użycia wędzidła, sprzed 6300 lat.
Ostatnia twierdza neandertalczyka
Gibraltar - najdalej na południe wysunięty kraniec Europy - był miejscem, w którym najdłużej uchował się neandertalczyk. Tam też rozbity na małe grupki ostatecznie przegrał ze swoim krewniakiem - człowiekiem współczesnym.
Homo neanderthalensis rozgościł się w Europie ok. 200 tys. lat temu, ale po wkroczeniu tu ludzi współczesnych (Homo sapiens) blisko 40 tys. lat temu jego panowanie w Europie szybko się skończyło.


Fot. Jarosław Kubalski

Przez kilka tysięcy lat naciskaliśmy na neandertalczyków, spychając ich na Półwysep Iberyjski. Z badań opublikowanych w najnowszym wydaniu "Nature" wynika, że nasi kuzyni trzymali się tam jednak dłużej, niż zakładano do tej pory.
Błyskawiczna rozprawa z kuzynem
Ich ostateczna klęska była jednak nieuchronna. Za bardzo różnili się od nas, by się zasymilować. Począwszy od budowy ciała (byli więksi i bardziej krzepcy, mieli niskie czoło, potężniejsze czaszki i krótsze ręce), a skończywszy na różnicach kulturowych. Mimo że wytwarzali prymitywne narzędzia (tzw. kultura mustierska) i uprawiali "sztukę", nie potrafili mówić i mieli słabiej rozwinięte więzi grupowe. Uczeni sądzą, że mieliśmy nad nimi przewagę... w ubieraniu się. Homo neanderthalensis miał nie wytrzymać też walki o pokarm.
W jego historii niby wszystko jest jasne, a jednak nie do końca. W ostatnich latach wiele ustalonych z niemałym trudem prawd podaje się w wątpliwość. Nawet to, czy rzeczywiście nasz potężniejszy i starszy kuzyn widział na oczy żywego Homo sapiens.
Wprawdzie większość uczonych jest zdania, że neandertalczycy współistnieli z nami (bo raczej nie współżyli, jak może wynikać z ostatnich badań genetycznych) przez 8-10 tys. lat, ale niektórzy naukowcy sugerują, że te dwa gatunki wcale się nie spotkały. Argumentują, że to nie my wytępiliśmy krewniaka, bo miejsca, do których przybyliśmy, były już przez niego opuszczone.
A jednak ślady naszego współbycia z człowiekiem neandertalskim widać w znaleziskach archeologicznych. Na niektórych stanowiskach odkopano narzędzia ewidentnie będące "podróbkami" tych wykonywanych przez Homo sapiens. To oznacza, że neandertalczycy mieli sposobność podpatrywać zdolniejszych kuzynów i uczyć się od nich. Istnieją całkiem niedawne badania, które dowodzą, że okres kiedy "my" i "oni" byliśmy razem, w niektórych częściach świata trwał zaledwie 2 tys. lat. Oznaczałoby to, że nie tylko nie możemy umyć rąk od zagłady neandertalczyka, ale wręcz rozprawiliśmy się z nim "błyskawicznie".
Zabraliśmy mu jedzenie
Mimo złych czasów dla neandertalczyków przynajmniej jedna ich populacja była w stanie przez długi czas przetrwać razem z nami. Badania Jaskini Gorhama znajdującej się na terenie Gibraltaru dowodzą, że byli tam na pewno 28 tys. lat temu, czyli najdłużej w Europie. A niewykluczone, że nawet 24 tys. lat temu, gdy w pozostałych częściach świata prawdopodobnie nie było już innych neandertalczyków. Dotychczasowe badania wskazywały, że ostatni Homo neanderthalensis żył w Europie 35 tys. lat temu.
Międzynarodowa grupa naukowców pod kierownictwem Clive'a Finlaysona z uniwersytetu w Toronto w Kanadzie prowadziła prace w głębi jaskini, której wylot znajduje się w ścianie skalnego klifu ostro schodzącego do morza. Analizując 29 m kw. podłoża archeolodzy natrafili na cztery warstwy kulturowe. W trzeciej znaleźli ślady obecności ludzi współczesnych - 240 wyrobów krzemiennych pochodzących sprzed 10-18 tys. lat - a w najniższej, czwartej warstwie 103 zabytki należące do kultury mustierskiej, m.in. sprzed 28 tys. lat. Były to ślady zamieszkiwania jaskini przez grupę ludzi neandertalskich.
W jaskini znajdowało się także kilka palenisk wykorzystywanych przez Homo neanderthalensis przez tysiąclecia. Trzy próbki węgla drzewnego pobrane z jednego miejsca pozwoliły archeologom ustalić, kiedy na ogniu przygotowywano ostatni posiłek neandertalczyka. Próbki miały odpowiednio 30,5 tys., 26,4 tys. oraz 24 tys. lat.
- Jeśli te daty się potwierdzą, będziemy musieli ponownie przeanalizować wcześniejsze znaleziska - komentuje prof. Eric Delson, antropolog z Lehman College w Nowym Jorku. - To dotyczy np. czteroletniego chłopca z Lagar Velho w Portugalii, który według niektórych uczonych jest dzieckiem mieszanym, neandertalsko-współczesnym sprzed 24,5 tys. lat.

Dlaczego Homo neanderthalensis tak długo bronił się w Gibraltarze? - Wyginął, bo gorzej sobie radził ze zdobywaniem jedzenia - twierdzi Clive Finlayson. - Ale w Gibraltarze była wtedy ogromna różnorodność roślin i zwierząt zamieszkujących tereny od piaszczystych równin, przez lasy, po mokradła. Obie grupy ludzi mogły więc długo z nich korzystać, nie wchodząc sobie w drogę.

Margit Kossobudzka
gazeta.pl 2006-09-14

Ślady neandertalczyków na Gibraltarze
Na terenie Europy neandertalczycy nie wymarli 35 tys. lat temu, jak dotychczas sądzono - wynika z badań zabytków kultury człowieka neandertalskiego sprzed 28 tys. lat, odnalezionych na terenie Gibraltaru.


kości dłoni neandertalczyka
Koniec epoki neandertalczyków
Koniec obecności człowieka neandertalskiego na terenie Europy łączony był dotychczas z kulturą mustierską i datowany na ok. 35 tys. lat temu. Przetrwanie grup neandertalczyków w późniejszym okresie zostało potwierdzone jedynie na terenie południowo-wschodniej Azji. Wyniki ostatnich badań antropologów w Jaskini Gorham rzucają nowe światło na okres współistnienia ludzi neandertalskich i współczesnych na południowych rubieżach Europy.
Rezultaty badań zostały opublikowane w serwisie internetowym magazynu "Nature".
Znaleziska z jaskini Gorham
Badań namulisk Jaskini Gorham, znajdującej się na terenie Gibrataru, dokonała międzynarodowa grupa naukowców, kierowana przez Clive'a Finlayson'a z Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Toronto w Scarborough.
Obecna publikacja stanowi podsumowanie wyników wykopalisk z lat 1999-2005. W tym okresie w głębi jaskini, której wylot znajduje się w ścianie skalnego klifu, badacze natrafili na cztery warstwy kulturowe.
W trzeciej warstwie odnaleźli ślady obecności ludzi współczesnych - 240 wyrobów krzemiennych pochodzących sprzed 10-18 tys. lat, charakterystycznych dla kultury solutrejskiej i magdaleńskiej. W najniższej, czwartej warstwie, natrafiono na 103 zabytki należące do kultury mustierskiej - ślad zamieszkiwania jaskini przez grupę ludzi neandertalskich.
Dokładne określenie okresu bytności ludzi neandertalskich w jaskini było możliwe dzięki odkryciu paleniska, używanego wielokrotnie przez kilka tysięcy lat. Trzy próbki węgla drzewnego pobrane z tego miejsca zostały datowane na 30,5 tys. lat temu, 26,4 tys. lat temu oraz 24 tys. lat temu.
Wnioski antropologów
Biorąc pod uwagę liczbę zabytków krzemiennych występujących równocześnie z pobranymi próbkami węgla drzewnego, naukowcy uznali, że za ostatnią w pełni potwierdzoną datę zamieszkiwania jaskini przez neandertalczyków można przyjąć okres ok. 28 tys. lat temu.
Zdaniem antropologów prowadzących badania w Gibraltarze, odkrycia w Jaskini Gorham mogą świadczyć o możliwości przetrwania również wielu innych izolowanych grup neandertalczyków na południu współczesnej Hiszpanii.
Wyraźna różnica pomiędzy warstwą III, świadczącą o obecności człowieka współczesnego w jaskini, a warstwą IV z zabytkami charakterystycznymi dla człowieka neandertalskiego, może być dowodem na brak kontaktów pomiędzy dwoma gatunkami w okresie górnego paleolitu.
Odkrycia antropologiczne ostatnich lat potwierdziły okres współistnienia neandertalczyków i ludzi współczesnych w Europie, jednak dotychczas nie sądzono, że mógł on być tak długi, jak wskazują na to wyniki ostatnich badań z Jaskini Gorham.
Większość antropologów przychyla się do teorii mówiącej, że końcem istnienia kultur neandertalskich w Europie był napływ ludzi współczesnych na te tereny. Przyczyną wyginięcia neandertalczyków nie było bezpośrednie starcie z naszymi przodkami, lecz raczej stopniowe odbieranie im źródeł pożywienia. Ważną rolę odegrało również gorsze przystosowanie do zmieniających się warunków środowiskowych.
Magdalena Siesicka
tvp.pl 14.09.2006
Bardzo uparty neandertalczyk
Człowiek neandertalski przetrwał w Europie znacznie dłużej niż do tej pory przypuszczano. Opublikowane właśnie badania archeologiczne wskazują, że wcale nie ustąpił przed dominacją człowieka współczesnego 30 tysięcy lat temu - ale prawdopodobnie kilka tysięcy lat później.
Neandertalczyk, daleki krewny Homo sapiens, w miarę ochładzania się klimatu szukał schronienia na południowych krańcach naszego kontynentu. Nad Morzem Śródziemnym napotykał jednak coraz liczniejsze kolonie człowieka współczesnego.
Dotychczasowe teorie sugerowały, ze dość szybko ustąpił mu pola i ... wyginął. Jednak znaleziska w rejonie Gibraltaru wskazują na to, że przez kilka tysięcy lat oba gatunki musiały jakoś żyć obok siebie. Nowe odkrycia w jaskini Gorham sugerują, że neandertalczycy nie mogli być tak mało rozgarnięci, jak dotąd przypuszczaliśmy, wybrali sobie bowiem wyjątkowo korzystne miejsce zamieszkania.
Opublikowana w najnowszym "Nature" praca nie odnosi się wprost do kontrowersyjnej teorii, że neandertalczycy mogli mieszać się z Homo sapiens i przekazać nam w spadku więcej swoich cech niż sami byśmy chcieli.
RMFfm.com.pl 13.09.2006
Powstanie Bałtyku
Bałtyk jest morzem młodym, jednym z najmłodszych na Ziemi. W ciągu ostatniego miliona lat historii naszej planety, obszar północnej Europy, w tym współczesnego Bałtyku i Polski, kilkakrotnie pokrywały lądolody. W trakcie każdego nasunięcia lądolodu, obszar Bałtyku był intensywnie niszczony. W rezultacie, powstało rozległe obniżenie w skorupie ziemskiej, zajmowane obecnie przez Bałtyk. Względne różnice między tempem podnoszenia się Skandynawii, a tempem wzrostu poziomu oceanu swiatowego, są głównym czynnikiem rozwoju Bałtyku. W ciągu swojej historii, morze przeszło kilka wyraźnych faz rozwojowych. Okresowo odizolowane od oceanu było zbiornikiem słodkowodnym, by po uzyskaniu połączenia, przekształcać się w typowe morze wewnątrzkontynentalne.

Bałtyckie Jezioro Lodowe w początkowej fazie rozwoju, ok. 13 tys. lat temu.

Bałtyckie Jezioro Lodowe w końcowej fazie rozwoju ok. 10,3 tys. lat temu.

Morze Yoldiowe ok. 10 tys. lat temu.

Jezioro Ancylusowe ok. 9,2 tys. lat temu..

Morze Litorynowe ok. 7.5 tys.lat temu.

Morze Bałtyckie dzisiaj
opis:
Bałtyckie Jezioro Lodowe
Początki Morza Bałtyckiego związane są z zanikiem ostatniego lądolodu skandynawskiego. Lądolód zaczął się wycofywać z północnej Polski ok.14000 lat temu, a ok.13000 lat temu jego krawędź znalazła się w odległości 70-100 km na północ, od obecnego wybrzeża polskiego. Wody z topniejącego lądolodu, gromadziły się przed krawędzią, tworząc coraz większe jeziorzyska. Około 13000 lat temu nastąpiło połączenie jeziorzysk południowobałtyckich, w obszerny zbiornik wodny, rozciągający się od wybrzeży litewskich na wschodzie, po Danię na zachodzie. (rys.1) Jezioro to, od północy, ograniczone było krawędzią lądolodu. Był to zbiornik, przez dużą część roku zamarznięty. W czasie krótkiego lata pływały po nim góry lodowe, dlatego nazwano go Bałtyckim Jeziorem Lodowym. Istniało ono przez około 3000 lat, stale powiększając swoją powierzchnię, w miarę topienia się lądolodu w Skandynawii. (rys.2) Osady ilaste, osadzające się na dnie Bałtyckiego Jeziora Lodowego, odznaczają się na przemian występującymi warstewkami jasnymi, o nieco grubszym ziarnie, powstającymi latem i ciemnymi, bardziej drobnoziarnistymi, które powstawały zimą. Osady zawierają małe ilości substancji organicznej, a nieliczne, rozpoznawalne szczątki roślinne i zwierzęce wskazują, że zbiornik był słodkowodny, a klimat zimny, kontynentalny, z dużymi wahaniami dobowymi. Średnia temperatura lipca, nie przekraczała 12oC.
Morze Yoldiowe
Około 10300 lat temu, na skutek stopienia się lądolodu, w środkowej Szwecji powstało połączenie Bałtyckiego Jeziora Lodowego z oceanem. (rys.3) Pojawił się wtedy w Bałtyku małż morski Yoldia arctica, od którego nazwano ten etap rozwoju Morzem Yoldiowym. Poziom tego morza początkowo był niższy od współczesnego o ok.50 m, jednak szybko wzrastał, wraz ze wzrostem poziomu wód w oceanie. Równocześnie topniał w Skandynawii lądolód i pozbawiona obciążenia skorupa ziemska, podnosiła się coraz szybciej. Na skutek tego, że skorupa ziemska podnosiła się szybciej niż wzrastał poziom oceanu, ok. 9500 lat temu, w środkowej Szwecji nastąpiło zamknięcie się cieśniny .
Jezioro Ancylusowe
Morze Yoldiowe izolowane od oceanu, szybko przekształciło się w słodkowodne jezioro, w którym żył ślimak Ancylus fluviatilis, dlatego ten kolejny etap rozwoju Bałtyku nazwano Jeziorem Ancylusowym. (rys.4) W głębszych częściach Morza Yoldiowego i Jeziora Ancylusowego gromadziły się drobnoziarniste osady ilaste, zawierające bardzo nieliczne szczątki organizmów. Klimat był wilgotniejszy i nieco chłodniejszy od dzisiejszego. Temperatura lipca nie przekraczała 15oC. Mimo ocieplenia, w ówczesnym Bałtyku życie było ubogie.
Morze Litorynowe i Politorynowe
Około 8500 lat temu, nastąpiło ostateczne połączenie Bałtyku z oceanem, poprzez Cieśniny Duńskie. Do Bałtyku zaczęły przenikać słone wody z Morza Północnego. Początkowo wymiana wód była słaba, gdyż Cieśniny Duńskie były węższe i płytsze niż dziś. Wraz ze wzrostem poziomu wód w oceanie, intensywność dopływu słonych wód do Bałtyku wzrastała i w okresie 8500-7500 zasolenie Bałtyku stopniowo wzrastało. Ten przejściowy okres nazywamy Morzem Mastogloia, od charakterystycznych dla tej fazy okrzemek słonawowodnych z rodzaju Mastogloia. Około 7500 lat temu, wody były na tyle słone, że pojawił się w Bałtyku ślimak morski Littorina litorea, od którego następny etap rozwoju Bałtyku nazwano Morzem Litorynowym. (rys.5) Było to morze cieplejsze i bardziej słone niż dzisiejszy Bałtyk. Osady muliste, osadzone wówczas w głębiach Bałtyckich zawierają liczne szczątki słonolubnych mikroorganizmów roślinnych i zwierzęcych, a osady piaszczyste obszarów płytkowodnych muszle małży morskich Cardium sp. i Macoma balthica.W tym okresie wygląd wybrzeży Bałtyku, w częściach północnych i południowych zmieniał się w różny sposób. W części północnej zachodziło, trwające do dzisiaj, szybkie podnoszenie skorupy ziemskiej (szybsze niż wzrost poziomu morza). Na skutek tego morze wycofywało się, a przybywało lądu. W części południowej, gdzie ruchy skorupy ziemskiej już zanikły, następowało szybkie wkraczanie morza na obszary, które wcześniej pozostawały lądem. Około 4000 lat temu, w rejonie Cieśnin Duńskich, na skutek nieznacznego podniesienia skorupy ziemskiej, wymiana wód z Morzem Północnym stopniowo zmniejszała się a Bałtyk stał się morzem mniej słonym. Okres ten nazywamy Morzem Politorynowym. Około 1000 lat temu pojawił się w Bałtyku małż Mya arenaria. Przywędrował on z Ameryki Północnej, przyczepiony do łodzi wikingów. Ten najnowszy etap rozwoju Bałtyku nazwano Morzem Mya.
Zmiany poziomu wód w Bałtyku



Autor: Szymon Uścinowicz
Oddział Geologii Morza PIG

wtorek, 24 października 2006
Gibraltar, jaskinia Gorham - najnowsze znaleziska

Ostatnio w naszym kraju wiele się mówi na temat współżycia człowieka współczesnego z neandertalczykiem. Niektórzy, jak Marcin Giertych, uważają (mam nadzieję, że w żartach, ale to groźne), iż neandertalczyk "to rasa człowieka, kiedyś może bardziej rozpowszechniona, ale wciąż istniejąca." (wstyd) - to oczywiście bzdura, ale czy istniały i jak wyglądały stosunki międzygatunkowe neandertalczyka z człowiekiem? To wbrew pozorom dość trudne pytanie. Na forach dyskusyjnych pojawiają się pytania czy współczesny człowiek pochodzi od neandertalczyka? ...i trwają burzliwe dyskusje.


czaszka neandertalczyka i człowieka współczesnego (z Cro Magnon)

Na całym świecie dyskutuje się jednak o czymś zupełnie innym, a mianowicie o tym do kiedy po ziemi stąpały te pokrewne nam istoty (raczej odrzuca się tezę o tym, że neandertalczyk jest przodkiem człowieka). Nie będę się o tym rozpisywał, gdyż przytaczam informacje prasowe na ten temat, ale postaram się wzbogacić je obrazami związanymi z ostatnim odkryciem.


JASKINIA GORHAM - POŁOŻENIE STANOWISKA

widok na Gibraltar dzisiaj

...i 25 tys. lat temu

wejście od strony morza (do jaskini obok)

i do jaskini Gorham

wyprawa na stanowisko (fotorelacja)

ŚLADY BYTNOŚCI CZŁOWIEKA NEANDERTALSKIEGO w JASKINI GORHAM

Oprócz rozsławionego paleniska (rozpisywały się o nim agencje), na podstawie którego datuje się czas korzystania z jaskini na 30,5 -24 tys. lat temu, znaleziono też mnóstwo artefaktów. Oto niektóre z nich.


ślady czerwonej ochry pozostawione na ścianach jaskini Gorhem
Ochra znana jest ludzkości od wielu tysięcy lat - używana była już od paleolitu (starsza epoka kamienia) do konserwacji i obróbki skór oraz jako barwnik. Neandertalczyk (jak i człowiek współczesny) kojarzył ochrę (przez jej czerwona barwę) z krwią - była więc symbolem życia. Używano jej najprawdopodobniej podczas wielu rytuałów (również tanecznych) barwiąc nią ciała, malując na ścianach jaskiń, kamieniach, a być może też na przedmiotach drewnianych. Posypywano też ochrą ciała zmarłych podczas pochówków, co może świadczyć o religijnym podejściu do wiary w kontynuację życia po śmierci - niestety nie wiadomo czy opartej na odrodzeniu się w tym, czy na przejściu do innego świata.


muszle z wyraźnymi efektami celowego działania
Ozdoby świadczą ostopniu rozwoju kultury, zaspakajaniu oprócz podstawowych również i duchowych potrzeb, a więc świadczą o ich istnieniu. Można polemizować nad czasem (120 czy 41tys. lat temu) i powodem pojawienia się wisiorów czy innych przedmiotów, ale najbardziej prawdopodobna zdaje się geneza myśliwska (trofea), a potem dopiero zdobnicza. Ozdoby miały mówić o statusie społecznym i służyć jako mistyczne przedmioty, zapewniające ochronę i pomyślność.


pięściak i kamienie nie występujące naturalnie na terenie jaskini
Narzędzia Kamienne - nauczyliśmy się rozpoznawać niektóre z nich takie jak np. pięściaki, zgrzebła, groty czy noże, ale to nie wyczerpuje całego arsenału stosowanego przez naszych przodków.
Jednym ze sposobów identyfikacji artefaktów jest analiza pochodzenia materiału kamiennego znajdującego się na terenie danego stanowiska. Jeśli jakaś skała (której okruchy znajdujemy) nie występuje naturalnie w najbliższym otoczeniu, można przypuszczać, że trafiła na stanowisko w jakimś konkretnym celu, przetransportowanaa przez zasiedleńców. Czasem, na pierwszy rzut oka, kamień nie sprawiający wrażenia przydatności przetwórczej, bądź bojowej (czy też myśliwskiej) okazuje się po głębszej analizie bardzo cenny znaleziskiem.


koprolit (skamieniałe odchody) i kości zwierzęca ze śladami narzędzi
Oczywistymi sladami zamieszkiwania danego teenu są odpady, które bardzo wiele mogą powiedzieć o mieszkańcach.Na ich podstawie mozna stwierdzić czym się żywili, ale również opisać środowisko w jakim żyli (faunę i florę) okresy klęsk i urodzajów, relacje panujące w grupie i jej znaczenie w większej społeczności (relacje "międzyplemienne"). Badanie odpadków niekiedy wnosi dużo więcej niż odnalezione artefakty.

strona Muzeum Gibraltaru
do pobrania linki o Gorham
ten temat również na ArcheoWieści.blox.pl
1 , 2